Lipiec 2005

Ach, jak ten czas leci?!?

Tak se człowiek siedzi i nie zauważa jak mija czerwiec i nadchodzi lipiec.

Pewnie jesteście ciekawi co tam nowego się w lipcu wydażyło...

Otóż pewnego dnia założyli mi coś takiego plastikowego na szyję

co na początku było nawet fajne...

...dopóki nie zaczeli mi pakować do buzi jakiejś pomarańczowej paćki!!!

Próbowałam to jakoś wyciągnąć...

...ale oni cały czas dokładali tego więcej i więcej...


Z nowych rzeczy to jeszcze nauczyłam się czytać...

...no może oglądać obrażki


Byliśmy też na Mazurach.

O rany! Znowu jedzenie

Już nie mam siły tego wypluwać

Może jak udam, że mnie tu nie ma to dadza mi spokój...?

Na szczęście poza jedzeniem były też ciekawsze rzeczy.

Owijałam se tatę wokół palca...

Próbowałam wypłynąć wóżkiem na szerokie wody...

A wiecie, że traktor to robi brrrrrruuum brrrrrruuum?

Ogniska chyba mamę trochę nudziły.

Trzeba mieć styl a łokieć musi być na zewnątrz...:-P

Księga Gości

statystyki www stat.pl