Wrzesień 2005
Lato powoli mija i zbliża się jesień.
Muszę przyznać, że nie do końca wiem co to jest jesień ale podobno jak będzie złota i polska to może być fajnie :)
Ale póki co mamy jeszcze lato i pewnie jesteście ciekawi co nowego wydarzyło się we wrześniu.

Z przykrością stwierdzam, że żadne rewolucyjne zmiany w moim życiu nie zaszły :-(
Nie nauczyłam się chodzić i dalej mówię tylko "tata".
W dalszym ciągu nie przepadam za owocami ze słoika...

za to uwielbiam czytać gazety...

i bawić się z braciakami...

i z siostrą, której swoją drogą nie mieliście chyba jeszcze okazji poznać :)

Bardzo fajnie jest też zdominować ciotkę :->

Ostatnio chciałam cioci i siostrze z bratem pokazać moją stronę...

ale ten ich komputer to jakaś lipa i nici z prezentacji

Więc tak jak powiedziałam na początku,
nic się nie dzieje!

Z nudów zaczęłam wymyślać sobie jakieś pożyteczne zajęcia.
Jeszcze nie wymyśliłam do czego może się przydać umiejętność lizania dużego palca u nogi...

... ale przerzucanie pisanki pod kolanem będzie jak znalazł na Wielkanoc :)

Z istotny rzeczy to jeszcze Wam powiem że....
"Będę doktorem, będę doktorem :-P....."
